Mydło w kostce
150 g prawdziwego mydła, warzonego na zimno. Dziewięć składników, wszystkie wymówisz. Cztery zapachy: las po ognisku, miód z chmielem, Bałtyk w twarz i tabakiera dziadka. Jedna kostka to 29 zł. Trzy albo pięć — taniej, a zapachy mieszasz, jak chcesz.
Wybierz swój zapach
Każda inna szorstkość, każda inna temperatura. Facet ma je rozróżnić z drugiego końca półki.
Smolny Bór
Średnia szorstkośćPachnie jak las po ognisku. Bo tak ma pachnieć chłop.
Miód Pitny
Zero szorstkościSłodkie, ale nie dla księciunia.
Zimny Bałtyk
Mocna szorstkośćPobudka. Bałtyk w twarz.
Stara Tabakiera
Lekka szorstkośćPachnie jak tabakiera dziadka. Dziadek by pochwalił.
Jedna kostka to test. Zestaw to decyzja.
Mieszasz zapachy, jak chcesz. Rabat nalicza się sam w koszyku.
Na spróbowanie
- Jeden zapach, 150 g
- Około pięciu tygodni mycia
- 30 dni: nie pachnie — oddajemy
Zapas na kwartał
- Dowolne 3 zapachy
- Darmowa dostawa
- 8 zł taniej niż osobno
Zapas na pół roku
- Dowolne 5 zapachów
- Darmowa dostawa
- 26 zł taniej niż osobno
Rabat naliczany automatycznie przy 3 i 5 kostkach w koszyku. Dowolne zapachy, dowolne kombinacje.
150 gramów prawdziwego mydła.
Żel z plastikowej butelki to syntetyczny detergent, 80 % wody i zapach z laboratorium. Krótko: g*wno w ładnym opakowaniu. To jest mydło. Warzone na zimno z dziewięciu składników, z olejem kokosowym, oliwą i masłem shea, które zostają w kostce, a nie spływają do kratki. Kostka ma 150 gramów, nie 90, bo chłop nie powinien skrobać resztek po trzech tygodniach.
Naturalne składniki
Każda kostka to dziewięć składników z natury: cztery oleje, woda i to, co daje zapach, kolor i szorstkość. Nic, czego nie da się wymówić.
Czarna lista
Zero syfu. Mamy czarną listę składników, które nigdy nie trafią do kostki. Krótka lista tego, co trafia, jest z tyłu pudełka.
Robione dla facetów
150 g w garści, szorstkość, która naprawdę czyści, i zapachy, które pachną jak natura, nie jak drogeria. Żel swojej dziewczyny zostaw dziewczynie.
Kudłacz ma odpowiedzi
Wysyłamy w drugiej połowie stycznia 2027. Dlaczego nie jutro? Bo mydło warzone na zimno musi leżakować sześć tygodni, a my nie sprzedajemy brei. Dostaniesz maila, jak paczka ruszy.
Bo wtedy wiemy, ile warzyć, i nic nie ląduje w kratce. W zamian masz −10 % i kostki z pierwszej warki — tej, o której za rok będziesz opowiadał, że miałeś ją pierwszy.
Zwykła kostka ze sklepu to przemysłowe mydło z tłuszczów, z których wcześniej wytopiono glicerynę, plus dodany zapach. Nasze jest warzone na zimno: gliceryna zostaje w środku, oleje są nadtłuszczone, a zapach pochodzi z olejków i naturalnych składników. 150 g, nie 90. Dziewięć składników, wszystkie wymówisz.
Wysusza detergent — syntetyczny środek myjący, który jest w większości żeli i w tanich kostkach. Tutaj myje prawdziwe mydło z olejów, a nadtłuszczenie i gliceryna robią resztę. Jeśli po dwóch tygodniach skóra ci powie, że kłamiemy, oddajemy pieniądze.
Tak. W pakiecie 3 albo 5 kostek wybierasz zapach dla każdej kostki osobno. Pięć razy to samo albo każda inna — cena pakietu jest taka sama.
30 dni. Nie pachnie tak, jak obiecaliśmy — piszesz, oddajemy pieniądze. Nie musisz odsyłać zużytej kostki. Nie będziemy pytać, co poszło nie tak, chociaż chętnie posłuchamy.
BLIK albo karta. Raz. Żadnej subskrypcji, żadnego „odnowimy ci automatycznie”.
Składniki są naturalne, ale każda skóra jest inna. W razie podrażnienia przerwij stosowanie. Aktualny skład zawsze na opakowaniu.